Walcz o 15 USD płacy minimalnej: punkt krytyczny dla ubóstwa pokoleniowego

Żyjemy w interesującym czasie, ale nie w wyjątkowym okresie. Jesteśmy w trakcie przeżywania rzeczywistości naszych dziadków i pradziadków. Ich rzeczywistość dotyczyła zmiany ze społeczeństwa agrarnego; nasz bierze gospodarkę produkcyjną, którą nam obdarzyli i pracuje przez nas w najwcześniejszych dniach epoki technologii. Oba te przejawy były napędzane przez postępy w komunikacji, transporcie, medycynie i niezliczonych "cudach" technologicznych. Każdy z nich miał zdolność (jedną sprawdzoną i taką, przez którą przepracowaliśmy), aby rozszerzyć i poprawić jakość życia w skali globalnej.

Obydwaj potrzebowali poradzić sobie z poważnymi zakłóceniami na rynku pracy. Jak ludzie pracowali, gdzie pracowali ludzie, co robili dla życia, a umiejętności, których potrzebowali, zmieniły się.

Dzisiaj mamy problem z możliwością, aby znaczna część naszej populacji osiągnęła wystarczające dochody, by utrzymać siebie i swoje rodziny. Podwyższenie płacy minimalnej jest uproszczoną i politycznie złożoną propozycją, ale z pewnością nie jest rozwiązaniem trwałym. Nie stworzy płacy wystarczającej na utrzymanie pokoleniowej biedy. Wprowadzamy cła na towary i produkty i usługi podatkowe, aby zmniejszyć ich konsumpcję; Walka za 15 USD to po prostu taryfa nakładana na pracę i tworzenie miejsc pracy. Debata ta ogranicza nasze badania nad podstawowymi przyczynami, które powodują pułapkę na stanowiskach pracy o minimalnym wynagrodzeniu i znalezieniu trwałych rozwiązań. Konieczne jest, abyśmy to zrobili.

FDR i LBJ zabrały nas do walki z ubóstwem, ale niestety wiele postępowych planów, które powstały, spowodowało dziesięciolecia ubóstwa i innych problemów społecznych.

Z ostatniego wielkiego przesunięcia gospodarczego wiemy, że problemu nie da się dokładnie umieścić w oddzielnym silosie, ponieważ wszystko w naszej gospodarce jest powiązane na pewnym poziomie molekularnym. Dowiedzieliśmy się, że niektóre zaangażowanie rządu może być korzystne, ale to, że mikrorząd zarządzanie przez rząd nigdy nie okazało się pozytywne lub skuteczne w rozwiązywaniu najbardziej długotrwałych problemów gospodarczych.

Naprawdę nie ma ich w sterówce, ponieważ wybrani urzędnicy i biurokraci rządowi mają na ogół zbyt wiele sprzecznych składników i brakuje im osobistej wiedzy biznesowej potrzebnej, by za bardzo zajść w chwasty.

Kiedy myślę o rządowym zarządzaniu mikropłatami, myślę, że politycy pogłębiają jezioro, szukając nowych korzystnych przepisów, które nam pomogą. Problem polega na tym, że kiedy tworzą nowe przepisy, woda często staje się zbyt głęboka, a my i nasza gospodarka zaczynają się topić. W dużym stopniu "korzystne" regulacje są główną przyczyną wielu problemów, z jakimi musimy się zmierzyć podczas obecnej transformacji zawodowej.

Historia może być zabawna. To, co uważamy za fakt, to często mitologia skażona przez system wierzeń narratora. Ponieważ mit jest powtarzany i niekwestionowany z upływem czasu, staje się faktem. FDR był niezwykle popularnym prezydentem i nadal jest, mimo że przedwojenne programy pracy, które ustanowił, były popularne i korzystne w krótkim czasie, faktycznie zamaskowały wiele problemów gospodarczych w ciągu dnia i przedłużyły Wielki Kryzys. Był populistą, ale zrozumiał, że aby wygrać II wojnę światową, musiał przekształcić produkcję wojenną, bez ingerencji rządu, w kierownictwo firmy prywatnej, aby zaspokoić potrzeby naszych sił bojowych.

Wiele można powiedzieć w tym samym duchu z LBJ i jego wojną z ubóstwem; nadal jesteśmy ekonomicznie dziś w ruchu z niektórych nasion, które posadził. Znowu kroczymy wodą i łapiemy powietrze w powietrzu między falami przepisów, które rząd uchwala dla naszej korzyści. Wiem, że próbują uchronić nas od normalnych i naturalnych zakłóceń pracy, które mają miejsce podczas obecnej transformacji gospodarczej, ale to nie działa.

David Weil, administrator Wydziału Płac i Godzin książki Departamentu Pracy The Fissured Workplace, nie jest odpowiedzialny za to, gdzie jesteśmy dzisiaj - ale stał się swego rodzaju planem, do którego zmierzamy. Jego książka jest dobrze napisanym, uproszczonym i niepraktycznym zbiorem nielogicznych populistycznych poglądów zaprojektowanych w celu zachowania i narzucenia modelu pracy po II wojnie światowej w gospodarce XXI wieku.

To maskuje podstawowe problemy związane z naszą zmianą ekonomiczną i, gdyby zostało napisane na początku XX wieku, prawdopodobnie obwiniłby Henry'ego Forda za to, że praca kowala była mniej istotna i potrzebna, tak jak on obwinia franchising i Ubera za zmianę dynamika tego, jak pracujemy dzisiaj.

Nasze społeczeństwo i nasza kapitalistyczna struktura handlu służą jedynie stworzeniu możliwości. Żaden system gospodarczy nie może naprawdę określić wyników, które widzimy po żałosnym wzroście gospodarczym w nadmiernie uregulowanej UE i, historycznie, nieco dalej na wschód. Na przełomie ubiegłego stulecia, ze względu na technologię, komunikację i nasze możliwości produkcyjne, potrzebnych było mniej pracowników do wyżywienia rosnącego narodu i świata. Mimo to przeobraziliśmy się w wiodący kraj na świecie o najwyższym trwałym standardzie życia, a podaż żywności znacznie wzrosła. Dr Weil tęskni za faktem, że w dzisiejszej zmianie, w jaki sposób ludzie pracują i jak decydują się sprawić, że ich życie różni się od XIX i XX wieku. Firmy po prostu nie muszą już angażować pracowników w struktury, z których korzystaliśmy.

W XX wieku praca została przekształcona, a pracownicy potrzebowali nauczyć się innej umiejętności dla tej nowej gospodarki. Proces ten czasami był brzydki i nie zdarzało się to z dnia na dzień, ale działało, ponieważ siły rynkowe mogły przenosić gospodarkę bez prawdziwie znaczącej impedancji rządu. Związki były korzyścią w XX wieku, ale zginęły, gdy weszliśmy do 21 st . Andy Stern, były prezes SEIU, powiedział niedawno: "Wierzę, że nie jest to gospodarka naszego ojca lub dziadka, że ​​XXI wiek nie będzie zarządzany przez pracodawców. Będzie on zarządzany samodzielnie, ponieważ wzrost alternatywnych stosunków pracy - przygodny, wolny strzelec, koncert, jakkolwiek to nazwiesz - wyraźnie wzrośnie. Chociaż gospodarka może rosnąć pod względem PKB i produktywności, nie oznacza to już, że będzie wzrost płac lub wzrost liczby miejsc pracy, w przeciwieństwie do XX wieku. "

Wiele przepisów i zasad przyjętych w XX wieku faktycznie pomogło w korzystnym przejściu na euro. Utrudnianie zmian niezbędnych w gospodarce XXI wieku, jak chce robić David Weil, może wydawać się popularne w niektórych kręgach, zwłaszcza w przypadku obecnego zarządzania związkami zawodowymi i pracowników o niskich płacach, ale tak jak w czasach nie skupiać się na głównych przypadkach problemów, a Wielki Kryzys trwał dłużej niż powinien. Były to potrzeby pracy w latach wojny i stłumiony popyt, który nastąpił, który wyprowadził nas z ery kryzysu - choć nikt nie może twierdzić, że istnieją istotne i natychmiastowe korzyści dla pracowników, którzy znaleźli tymczasowe miejsca pracy z powodu programy FDR uchwalone.

Działania rządu mogą być korzystne, gdy są ukierunkowane i ograniczone. W swoim pierwszym inauguracji Ronald Reagan stwierdził: "Kusiło nas, aby sądzić, że społeczeństwo stało się zbyt złożone, by mogło nim rządzić samorządność." W postępowaniu nad lamentem dr Weila nad postępem, zamrażamy obecne możliwości i przyszłość obecnego pokolenia. zachowaj umierający model pracy, jak ostrzegał Reagan. Rozwiązania Weila mogły mieć miejsce 100 lat temu, gdy związki zawodowe były niezbędną częścią rozwiązania, ale żyjemy w innym okresie ekonomicznym. Związki walczą o zachowanie starego modelu pracy i nie stanowią już istotnej części rozwiązania; Filozofia dr Weila w ich ochronie jest wsteczna w ekonomii technologicznej i jest nie na miejscu i wysoce niewłaściwa.

Żyjemy w popękanej gospodarce, ponieważ w dobie technologii odpowiednia jest spękana siła robocza. Zapotrzebowanie na siłę roboczą jest mniejsze, niż kiedyś zdefiniowano; nowy pracownik wymaga różnych umiejętności; i istnieje chęć do pracy odmiennej niż pracownicy przeszłości. Technologia zmniejszyła zapotrzebowanie na nisko wykwalifikowanych pracowników Dr Weil chce chronić.

Dokładnie to samo wydarzyło się podczas ostatniej transformacji gospodarczej. Zamiast rozumieć podstawowe przyczyny transformacji i zamiast przyglądać się sposobom, w jaki rząd może odegrać pozytywną rolę w popychaniu nas w przyszłość, Dr Weil po prostu ubolewa nad koniecznymi zmianami w sposobie wykorzystywania siły roboczej. Jesteśmy w punkcie zwrotnym ubóstwa pokoleniowego, jeśli będziemy kontynuować ścieżkę Dr Weila.

Rozumiem, że dr Weil może nie być najbardziej znaną nazwą regulacyjną w zakresie franchisingu, ponieważ wiele uwagi poświęcono działaniom NLRB i jej głównego radcy prawnego, Richarda Griffina . To niefortunne, ponieważ filozofia Dr. Weila napędza większość debaty. Rola Griffina w rozwoju związków zawodowych jest właściwa, biorąc pod uwagę statut i skład rady NLRB i zrozumiałą, biorąc pod uwagę jego środowisko pracy ze związkami zawodowymi. Chociaż z całą pewnością nie zgadzam się z poglądami zarządu NLRB na temat zmiany definicji wspólnego zatrudnienia z bezpośredniej kontroli na pośrednią i potencjalną kontrolę, jestem mniej zaniepokojony działaniami NLRB niż działem dr Weila i Departamentu Praca.

Można wysuwać argumenty, a ja na pewno sam to zrobiłem, że nasze wymaganie koncentracji na wspólnym zatrudnieniu może faktycznie okazać się korzystne dla franchisingu. Spowodowało to ponowne spojrzenie na kwestię ustanowienia franczyzodawcy i egzekwowania norm. W trakcie tego procesu pchają wahadło z powrotem do kontroli i codziennego zarządzania w niektórych firmach, które mogły nieco stracić równowagę, co mogło spowodować obawy o odpowiedzialność zastępczą. Gdybyśmy tylko mieli lepiej i lepiej sprecyzowaną definicję NLRB w zakresie wspólnego zatrudnienia, ponieważ NLRB chce awansować, nie mam wątpliwości, że franchising będzie w stanie poradzić sobie i ewoluować.

Przeprowadziliśmy bardzo podobną dyskusję na temat franchisingu w latach 60. i 70., kiedy wprowadzono po raz pierwszy ujawnienie franczyzy. Różnica polegała na tym, że od samego początku mieliśmy jasność legislacyjną nad przepisami, a z czasem zasady te zostały jeszcze lepiej zdefiniowane. Korzystaliśmy na wiele sposobów z reżimu ujawniania, a koncentracja na wspólnym zatrudnieniu również może być korzystna. Problemem, który napotykamy, jest to, że obecna definicja wspólnego pracodawcy jest mroczna; nawet starszy prawnik NLRB nie może jasno określić, co tak naprawdę oznacza zarząd NLRB. Ten brak jasności definicyjnej jest niepotrzebny, nieuczciwy i można go było uniknąć, gdyby kwestia ta najpierw przeszła przez filtr legislacyjny. Zarząd NLRB nigdy nie powinien był uchwalać wielkości zmian, które były formułowane pod względem administracyjnym.

Browning-Ferris prawdopodobnie nadal będzie dominować w dyskusjach na temat franchisingu. Chociaż sprawa nie miała nic wspólnego z franchisingiem, wpłynęła na sposób interakcji franczyzodawców i franczyzobiorców. Popieram wysiłki IFA zmierzające do obalenia nowej definicji NLRB i jej wysiłków na rzecz przyjęcia przez państwa przepisów, które właściwie definiują niezależne relacje z wykonawcami.

Z praktycznego punktu widzenia faktyczny wpływ decyzji w sprawie Browning Ferris na franchising nie jest od razu znany. To rzadki franchisodawca rozważa nawet ograniczenia umowne, które Browning Ferris nałożył na swojego niezależnego kontrahenta. Standardowo jednak definicja NLRB na temat wspólnej pracy zostanie wykorzystana w sposób umożliwiający jej manipulację i wykorzystana do rozwoju pozornie niezwiązanych ze sobą spraw; widzimy to dzisiaj w działaniach związków, a także w miastach i stanach próbujących wprowadzić dyskryminacyjną politykę płac minimalnych.

Gdzie związki mogą wpompować wiele z tych zmian? Związki zawodowe stanowią dziś bardzo poważną część problemu i nie są częścią rozwiązania, jak sugeruje Andy Stern w swoim atlantyckim wywiadzie. Związki zapewniają zasoby ludzkie i finansowe niezbędne do prowadzenia Walki o 15 USD i robią to, próbując przetrwać, ponieważ związki sektora prywatnego zawodzą, głównie z powodu przejścia na gospodarkę technologiczną.

Bez związków w sektorze publicznym ruch związkowy umarłby już w Stanach Zjednoczonych, ponieważ ruch związkowy sektora prywatnego stanowi obecnie tylko około 6% siły roboczej sektora prywatnego. Brak korzystnych usług dla członków i ich niezadowolenie z zarządzania związkowego, napędzają jego upadek. Kierownictwo unijne uważa, że ​​ich przetrwanie opiera się na rurkach do karmienia zapewnionych przez wsparcie prawne możliwe dzięki darowiznom na cele polityczne. Jednak nawet przy agresywnym wsparciu, aby dać związkom większą siłę rekrutowania nowych członków, wysiłki te mają ograniczony wpływ, ponieważ ich członkostwo wciąż spada. Niedawno SEIU i Amerykańska Federacja Państwowych, Powiatowych i Miejskich Pracowników poinformowały o krokach zmierzających do połączenia, aby zrównoważyć upadek.

Niczym rekin na pokładzie łodzi, związki utrzymują znaczną ilość mocy, by wyrywać się i nie są mniej niebezpieczne, nawet gdy wstrzymują oddech. Wiele, jeśli nie wszystkie, wysiłków związkowych dzisiaj napędzają ich próby przetrwania: wspólne zatrudnienie; płaca minimalna; walka z ruchem na rzecz prawa do pracy; oraz walka, aby uniemożliwić pracownikom wybór, czy wstąpić do związku. Nie będzie działać, ponieważ związki zawodowe są obecnie skonfigurowane, ponieważ tam, gdzie pracownicy mają wybór, znaczna ich liczba decyduje się na zmniejszenie powiązań ze związkami sektora publicznego i prywatnego, do których byli kiedyś zmuszeni.

Działania dr Weila, NLRB, związków zawodowych i walki za 15 USD doprowadziły nas do punktu krytycznego, który doprowadzi do ubóstwa pokoleniowego. Faktem jest, że obecnie maleje zapotrzebowanie na niewykwalifikowanych pracowników klasy podstawowej. Pośpiech nakładania wyższych kosztów pracy na firmy zatrudniające większość tych pracowników jest nielogiczny. W rzeczywistości będzie to niezamierzona konsekwencja przyspieszenia przejścia na zautomatyzowaną technologię ze strony pracodawców, ponieważ zwracają się oni do technologii wykonującej zadania wykonywane obecnie przez niewykwalifikowanych pracowników.

Płacą minimalną była pomoc zespołowa zaprojektowana na inny czas i na inny cel. Pogłębianie poglądu, że powinna być "płaca życiowa", jest destrukcyjne i poniżające, a także tłoczy korzystne dyskusje, które powinniśmy posuwać naprzód, gdy szukamy rozwiązań - w niektórych przypadkach zaangażowanie rządu może okazać się korzystne. Twórcy miejsc pracy w sektorze prywatnym mają obowiązek inwestorów, aby ograniczyć ryzyko związane z ich kapitałem i uzyskać zwrot z inwestycji. Nałożenie znacznego wzrostu płacy minimalnej będzie tylko kosztować miejsca pracy i ograniczać wzrost gospodarczy.

Mój domowy stan Connecticut jest dobrym przykładem. Jest tak niebieski, jak może być; W porównaniu z Kalifornią jest fioletowy. Jesteśmy nadmiernie opodatkowani, poddani nadmiernej regulacji i zostały legislacyjnie mikromanowane w rowie. GE i branża ubezpieczeniowa przenoszą się; jedynymi producentami, którzy odeszli są kontrahenci obrony. Jesteśmy blisko dna narodu w tworzeniu miejsc pracy w sektorze prywatnym i inwestycjach gospodarczych. Connecticut próbował naprawić swój budżet w ubiegłym roku, płacąc pracodawcom 1,00 USD za godzinę pracy, jeśli nie płacili oni najwyższej stawki minimalnej w wysokości 15,00 USD, mimo że płaca minimalna wynosi 9,60 USD. Zaproponowano również ustawodawstwo nakazujące minimalny tydzień pracy w niektórych branżach. Oba nie udało się przejść. Nowy podatek od twórców pracy miał zrównoważyć wzrost budżetu na świadczenia społeczne z powodu bezrobocia i niepełnego zatrudnienia. Samo państwo zostało zwolnione z płacenia wyższej pensji, zgodnie z teorią, że zatrudniłoby część pracowników sektora prywatnego, którzy stracili pracę, aby lepiej świadczyć usługi socjalne osobom, które straciły pracę z powodu nowego podatku. Nawet w Kalifornii ta logika sprawiłaby, że Nancy Pelosi się zarumieniła. Connecticut stał się najbardziej kreatywnym państwem anty-biznesowym w kraju.

Służę w Radzie ds. Niskich Wynagrodzeń w stanie Connecticut. Ustawodawca ułożył tablicę, aby zapewnić, że zalecenie podniesienia płacy minimalnej w państwie może być zapewnione. Wszyscy członkowie są świetnymi profesjonalistami, a większość członków zarządu składa się z członków związku, pracowników rządowych, prawników i innych osób, których środowisko pracy i przekonania naturalnie będą wspierać minimalny wzrost płac. Do niedawna, kiedy dodaliśmy jeszcze dwóch biznesmenów, byłem jedynym przedstawicielem biznesu w zarządzie. Spodziewam się, że w grudniu większość zarządu będzie wspierać wzrost minimalnego wynagrodzenia - prawnie predestynowany wynik.

W Connecticut w 2015 r. Podniesiono płace minimalne do 9,60 USD za godzinę; wynikiem był ograniczony wzrost gospodarczy, utrata miejsc pracy i wzrost deficytów. Zamiast zmniejszać liczbę osób potrzebujących usług socjalnych, państwo faktycznie potrzebowało więcej środków, ponieważ zwiększyła się liczba osób potrzebujących pomocy rządowej. Tragiczne jest usiąść i słuchać ciężko pracujących osób, które są złapane na niskich stanowiskach i nie czują empatii. Jednak podniesienie minimalnego wynagrodzenia nie zapewni im trwałej pomocy, będzie kosztować ich możliwości, a jedynie pozwoli państwu uniknąć trudnego zadania poszukiwania rozwiązań. Mam nadzieję, że Rada ds. Niskich Wynagrodzeń, po tym, jak zakończy swoją refleksyjną opinią o podniesieniu minimalnego wynagrodzenia, obejmie długoterminowe i skuteczne rozwiązania. Jak na ironię, jedyną branżą, która prawdopodobnie skorzystała ze wzrostu płacy minimalnej i wszystkich innych anty-biznesowych rozmów i inicjatyw, są firmy, które przejmują główne firmy takie jak GE i zamożni mieszkańcy innych państw. Nowe miejsca pracy w Connecticut są dziś bliskie najniższej w kraju.

Wynagrodzenie dla każdego pracownika musi być współmierne do stopy zwrotu, którą pracodawca może uzyskać poprzez starania tego pracownika. Jeśli podniesiemy płace minimalne, stworzonych zostanie mniej miejsc pracy dla młodszych pracowników niewykwalifikowanych, ponieważ zamiast tego biznes skupi się na zatrudnianiu od starszych i bardziej doświadczonych bezrobotnych pracowników. Nie będzie niskiego szczebla na drabinie dla młodszych pracowników, aby rozpocząć wspinaczkę. Musimy zainwestować w pomoc ludziom w awansie, a następnie nadal pomagać im w osiągnięciu prosperującej kariery. Czynienie tego jest trudniejsze niż sprzedaż pracowników o niskich płacach w oparciu o mit, że karanie twórców pracy przyniesie korzyści ich lub ich rodzinom. Zamiast tworzyć pokolenie bezrobotnych, musimy zacząć radzić sobie z podstawowymi problemami teraz - ponieważ jeśli nie, najlepsze, na co możemy liczyć, to wyższe płace dla niektórych i wyższy poziom stałego bezrobocia, niepełnego zatrudnienia i ubóstwa pokoleniowego dla reszty.

Uważam za ironię, że franchising został ukierunkowany na dyskryminacyjne podwyżki płacy minimalnej. Rozumiem, dlaczego tak się dzieje; związki zawodowe postrzegają organizowanie pracowników w niezależnych przedsiębiorstwach franczyzowych jako prawdopodobnie ostatnią nadzieję na przetrwanie. Smutne jest to, że franchising jest największym szkoleniowcem dla początkujących i nisko opłacanych pracowników w zakresie umiejętności, które są im potrzebne, aby awansować w karierze zawodowej, i które będą konieczne, aby mogli zarobić na życie. Niestety, zamiast być obchodzonym jako jeden z ostatnich bastionów gospodarki, która wciąż zatrudnia pracowników z minimalnymi płacami, franchising jest atakowany właśnie dlatego, że tak robią.

Wielu pracowników płacących minimalne wynagrodzenie, którzy przybywają na przesłuchania w Connecticut, to mniejszości, które pracują w restauracjach, hotelach i jako domowi pracownicy służby zdrowia. Te prace zaczynają powoli zanikać. Gniewa mnie, że mogę wysłuchać zwolenników Walki za 15 USD, kiedy próbują rozwinąć mit, że płaca minimalna może być zawsze "płacy zasadniczej". Który z nas może lub chce rozważyć 15 USD za godzinę pracy jako dochód, na jaki można założyć rodzinę? Kiedy stało się modne powiedzenie pracowitym pracownikom o niskich płacach, że powinni zadowalać się pracą na minimalnym wynagrodzeniu, lub że powinni rozważyć karę minimalnego wynagrodzenia za karierę mającą na celu wsparcie rodziny? Debata z pewnością nie jest motywowana rasowo, ale konsekwencje tego kierunku będą niewątpliwie nieproporcjonalnie i negatywnie wpływać na mniejszości bardziej niż kogokolwiek innego. Jesteśmy w punkcie tworzenia pokolenia underclass.

Zdajmy sobie sprawę, że niektórzy pracownicy o niskich wynagrodzeniach mogą być częścią problemu, który powoduje ich brak rynkowej pracy na wyższych płatnych stanowiskach z powodu braku wykształcenia, wykształcenia, umiejętności, historii zatrudnienia i innych czynników. Jednak podniesienie płacy minimalnej do poziomu, który nie jest ekonomicznie opłacalny dla firm, nie naprawia podstawowych problemów. Możemy prowadzić przemyślane dyskusje na temat różnic regionalnych w zakresie płac minimalnych, szkoleń lub płac studenckich, ale najpierw przyznać, że są to tylko sposoby na złagodzenie złego rozwiązania tylko nieco bardziej politycznie. Pojedyncza magiczna kula nie jest możliwa; Rozwiązania FDR sprzed 80 lat były wtedy nieskuteczne i teraz nie będą działać.

25 najlepszych członków Fortuny 500, pozostawiając Walmarta z tego klubu, ma "zysk na pracownika" w wysokości 124 588,00 $. Są to przede wszystkim przedsiębiorstwa z branży bankowej, telekomunikacyjnej, naftowej i gazowej oraz technologicznej i generalnie nie potrzebują pracowników o niskich kwalifikacjach. Rozważmy teraz, że dla 14 franczyzodawców objętych Fortune 500 ich średni zysk na pracownika wynosi 5 625,00 USD. Są to firmy działające w branży hotelarskiej i hotelarskiej, i to właśnie tego typu branże mają niskokwalifikowane, podstawowe miejsca pracy w Stanach Zjednoczonych i które najmniej mogą sobie pozwolić na wzrost swoich kosztów pracy. Musimy zatrzymać nonsens, w dyskusji na temat pracowników niskopłatnych, że wszystkie firmy są takie same. Raczej powinniśmy koncentrować nasze wysiłki na poszukiwaniu sposobów, aby umożliwić pracownikom o niskich wynagrodzeniach zdobycie umiejętności niezbędnych do pracy dla firm, które mogą pozwolić sobie na wyższe płace. Za kilka lat przemysł restauracyjny, handlowy i hotelowy nie będzie potrzebował tak wielu, jak teraz, więc czas nie jest po naszej stronie, aby znaleźć rozwiązanie.

Nie ma argumentu, że brak trwałego rocznego dochodu ma i będzie miał negatywny wpływ na znaczną część rodzin w naszym kraju. Jest to poważny problem dla nas wszystkich. Jednak nie ma sensu sięgać po rozwiązania krótkoterminowe, które negatywnie wpłyną na długoterminowe cele. Ryzyko jest zbyt wysokie, a rozwiązanie, które musimy osiągnąć, musi być zrównoważone, przy jednoczesnym zaspokajaniu bezpośrednich potrzeb pracowników o niskich zarobkach w ramach znacznie ograniczonych zasobów sektora rządowego i prywatnego. Rozważmy kilka możliwych ścieżek:

  1. Usługi socjalne będą nadal niezbędne dla życia pracowników niskopłatnych. Rząd powinien współpracować z prywatnymi przedsiębiorstwami, lepiej wyszkolonymi w skutecznym działaniu i szukać sposobów na poprawę kosztów świadczenia usług socjalnych. Opierając się na zeznaniach, które słyszałem, powinniśmy przynajmniej móc świadczyć usługi socjalne z godnością, którą odbiorca ma prawo otrzymać.
  2. Musimy przestać karać pracowników niskopłatnych, którzy otrzymują usługi socjalne, a zamiast tego nagradzać ich, gdy zaczną zarabiać więcej, zamiast karać ich utratą usług socjalnych, których będą potrzebować przez jakiś czas. Odejmowanie zasiłków zniechęca pracowników o niskich zarobkach, którzy wspinają się po drabinie.
  3. Musimy ponownie stać się pro-biznesowymi i zacząć usuwać wszelkie bariery powstrzymujące powstawanie miejsc pracy i karzejące twórców pracy.
  4. Z całą pewnością musimy odrzucić spaczoną filozofię ekonomiczną wysuniętą przez dr Weila, DOL i NLRB. W gospodarce technologicznej i zmieniającej się kulturze napędzanej przez pokolenie tysiącleci, niezależne relacje z kontrahentami w gospodarce gigowej staną się normą. Nie ma nic złego w naszym postępowaniu.
  5. Musimy zacząć robić rzeczy, aby rzeczywiście pomóc pracownikowi o niskich zarobkach. Musimy zainwestować w szkolenia, aby pomóc im zdobyć pracę na poziomie podstawowym, a następnie zapewnić im stałą pomoc, aby pomóc im awansować do kariery zawodowej przy wyższych stawkach wynagrodzenia. Sektor prywatny we franchisingu odgrywa swoją rolę. Teraz nadszedł czas, by sektor publiczny i związki zawodowe zrobiły uczciwy udział.
  6. Musimy zapewnić poziom jakości kształcenia i zacząć mierzyć wyniki szkół i nauczycieli, tak jak robi to sektor prywatny, mierząc wydajność swoich pracowników. Zbyt często pracownicy o niskich płacach nie mają podstawowych umiejętności wymaganych do bieżących dostępnych miejsc pracy, a zapewnienie tych podstaw są ponoszone przez firmy tworzące miejsca pracy. Potrzebne są jednak szkolenia i możliwości, jakich potrzebują w świecie technologii - nie przeznaczając ich na niewykwalifikowaną siłę roboczą, jak zdają się robić nasze obecne programy edukacyjne.
  7. Musimy zwiększyć możliwości wykwalifikowanych handlowców poprzez udoskonalenie ich szkoleń i rozpoczęcie wczesnego doradztwa zawodowego w dotkniętych społecznościach. To była niegdyś historyczna rola związków zawodowych, dopóki nie zaczęli skupiać swoich zasobów na darowiznach politycznych na wspieraniu ich nieudanych numerów członkowskich.
  8. Związki zawodowe stanowią główną część problemu i muszą zostać przekształcone. Związki zawodowe to klasa chronionych dostawców, których nie ma w żadnym innym miejscu w naszej gospodarce. W sektorze prywatnym klienci mają wybór, gdzie chcą robić zakupy, a nawet mają wybór, czy chcą mieć produkty lub usługi w ogóle. Członkowie związku nie mają takiego wyboru i są zmuszeni do przyłączenia się i opłacania składek, jeśli chcą pracować dla wielu firm lub agencji rządowych.
    Większość istniejących członków związków nigdy nie otrzymała szansy na ratyfikację związku, do którego zostali zmuszeni, ponieważ ratyfikacje miały miejsce 50 do 60 lat temu przez pracowników, którzy dawno temu przeszli na emeryturę lub przeszli. Członkowie Unii powinni mieć możliwość corocznej ponownej certyfikacji związków zawodowych, a przez to przywracają równowagę w branży pracy i zmuszają związki zawodowe do dostosowania się do potrzeb swoich członków i stają się częścią rozwiązania.
  9. Musimy zbadać, czy związki sektora publicznego są korzystne, odpowiednie i powinny być kontynuowane. Zastanowienie się nad tym, co burmistrz Nowego Jorku Wagner zaczął wiele lat temu, należy rozważyć. Wiele z naszych deficytów budżetowych na poziomie federalnym, stanowym i lokalnym wypiera naszą zdolność do finansowania usprawnień w gospodarce i jest spowodowane dodatkowymi kosztami i zasadami pracy narzuconymi przez związki sektora publicznego. Przystosowanie rządu do korzystania z gospodarki opartej na gigabitach, tak jak robi to teraz sektor prywatny, jest praktyczną ścieżką do rozważenia.

Musimy przestać atakować sektor prywatny w związku z naszymi problemami gospodarczymi i szukać trwałych rozwiązań, które pomogą pracownikom o niskich płacach przejść w epokę technologii. Pracownicy ci stanowią trzon wielu naszych społeczności i zasługują na naszą pomoc. Wszystko, co podniesie minimalne wynagrodzenie, spowoduje utrwalenie ich problemów i zapewnienie pokoleniowej biedy. Możemy zrobić to lepiej i musimy to zrobić teraz, rozwiązując problem z priorytetem.