Przedsiębiorcy detaliczni muszą mieć na oku więcej niż sklep
Nick ma około 35 lat, mieszka w tym samym mieście co my, ma żonę i dwoje małych dzieci. Oprócz obcinania włosów, jest właścicielem włoskiego lodowiska w mieście, które było instytucją od tak dawna, jak to tylko możliwe. To świetny interes. Marża brutto na lodzie wynosi około 90 procent i jest właścicielem przydrożnego, wolnostojącego budynku, który jest otwarty od maja do września.
Nauczyliśmy się kilku rzeczy od Nicka:
- Prosta sprawa to nie to samo, co łatwy biznes. W zeszłym tygodniu Nick i jego żona (która przez resztę roku jest nauczycielką, ale pracuje w sklepie z lodem w lecie) musieli przejechać 60 mil do Manhattanu w gorącym piecu, aby podnieść wannę z kawałkami wanilii. Po co robić wycieczkę dla jednej tuby? "Jeśli nie mam smaku, który ktoś chce, mogą nie wrócić." (Przypomniał nam o książce Andy'ego Grove'a, " Tylko przetrwał paranoidalny" ). Mimo że praktycznie wszyscy wracają, to właśnie takie myślenie utrzymuje Nicka w biznesie.
- Zawsze szukaj czegoś nowego i opłacalnego. Nick każdego ranka spędza pierwsze, czy dwie wskazówki w sąsiednim pokoju Starbucka. "Jestem uzależniony" - przyznaje. Ostatnio myślał, że sklep z lodem powinien sprzedawać kawę. Zapytaliśmy go, dlaczego to zrobił, skoro kawa jest takim towarem, a Starbuck, 7-Eleven i Dunkin 'Donuts wszystko w ciągu dwóch minut jazdy. "Kawa nie kosztuje prawie nic, a to daje ludziom kolejny powód do regularnej jazdy". Jeśli nic innego, jest to sposób na skłonienie ludzi do myślenia o tym, że mają tamtej nocy lody.
- Ważne jest myślenie właścicielskie. Nick zapytał nas, czy byliśmy w nowych delikatesach w mieście, które specjalizują się w kanapkach panini. Nie mieliśmy, mimo że jest otwarty od ponad roku. Nick jedzie tam na śniadanie. Kiedy po raz pierwszy zaczął chodzić, zamówił jajko i ser na rolce. Jednak gdy właściciel zobaczył go kilka razy, powiedział: "Miałeś to wczoraj" i zalecił, by urozmaicić (i podnieść cenę) jego zamówienie. Nick uwielbiał być sprzedawany i wkrótce zamawiał bardziej odważny wybór z bogatego menu specjałów. I mówi do nas o tym, więc niedługo tam wejdziemy. Facet, który jest właścicielem delikatesów, posiada cztery inne delikatesy w promieniu pięciu mil. Nick zwolnił swoją fryzurę, aby dokonać pewnych obliczeń na temat dochodu netto właściciela delikatesów.
- Jeśli prowadzisz działalność handlową, miej oko na młodych pracowników. Podczas gdy rozmawialiśmy o jedzeniu, Nick zwrócił uwagę, że najlepsza pizza w mieście znajdowała się tuż obok miejsca panini. "Wszystko jest świeże, czyste, profesjonalne." I w przeciwieństwie do niektórych innych pizzerii w mieście, które są nieco swobodne w swojej służbie, czystości i opiece nad dorosłymi, to miejsce jest "prowadzone przez starszych facetów, którzy są zawodowcami". Nick powiedział mi, że musi czuwać nad nastoletnimi pracownikami. Są dobrymi pracownikami, ale czasami zapominają włączyć zamrażarkę z powrotem po czyszczeniu, takie rzeczy. Co przypomniało mi sklep Baskin-Robbins, w którym pracował nasz brat, kiedy był nastolatkiem. Nie pamiętamy, żeby ktokolwiek kiedykolwiek płacił za lody. Nastolatki rozdawały ją bezpłatnie wszystkim swoim znajomym, a właścicielem była zazwyczaj MIA.
- Nie plotkuj. Dobrzy biznesmeni bardzo ostrożnie podchodzą do tego, co mówią, i do kogo. Pracownia fryzjerska Nicka została sprzedana kilka lat temu przez właścicieli, którzy byli tam od 40 lat. Mieli jednego fryzjera, który uwielbiał "mieszać" - plotkując o wszystkich i wszystkich, o klientach i innych pracownikach. Właściciele nie mogli go znieść, ale trzymali go przez 15 lat, ponieważ był świetnym fryzjerem. Gdy byli gotowi do sprzedaży, gburowaty fryzjer został odcięty, a sklep został sprzedany innemu operatorowi. Oooo.