Prawie wszystko, co powiedziano o recyklingu, jest złe, według Michaela C. Mungera w recyklingu: czy może być źle, kiedy jest tak dobrze? Nie dąży do wartości recyklingu, aby odzyskać cenne zasoby. Skupia się na nadmiernie uproszczonym myśleniu ekonomicznym, jeśli chodzi o recykling i zarządzanie odpadami stałymi .
Zaczyna od dwóch zasadniczych argumentów, które według niego są fałszywe:
1. Wszystko, co można poddać recyklingowi, powinno zostać poddane recyklingowi. Tak powinno być celem regulacji: zero odpadów.
2. Jeżeli recykling miałby sens ekonomiczny, system rynkowy by się nim zajął. Nie ma więc potrzeby regulacji, a działania państwa są szkodliwe.
Munger zauważa, że gdyby którykolwiek z argumentów był prawdziwy, debata byłaby zakończona. Podkreśla, że społeczeństwo powinno być surowcem do recyklingu, ale nie powinno ono być recyklingiem śmieci. Recykling śmieci niepotrzebnie zużywa zasoby.
"Recykling, w tym koszty zbierania odpadów w małych, mieszanych ilościach, transportowanie odpadów do zakładu przeładunkowego, sortowanie, czyszczenie, przepakowywanie, a następnie przewożenie go ponownie, często na duże odległości, na rynek, który kupi towar do pewnego rzeczywistego użytku jest prawie zawsze droższy niż składowanie tych samych odpadów w lokalnym zakładzie ", zauważa.
Jednym z głównych komplikacji jest to, że kraje rozwinięte mają tendencję do niedoceniania powierzchni składowiska, aby pomóc w odstraszaniu od nielegalnego dumpingu. Subsydiowanie jest konieczne, ale wiąże się z wyzwaniami dotyczącymi tego, jak skutecznie określić, co należy poddać recyklingowi i co należy zrzucić. Ponieważ ceny składowisk są subsydiowane, możemy rzucać zużyte opakowania lub towary, które w rzeczywistości mogą być bardziej opłacalne, aby wysłać je na składowisko.
Innymi słowy, prawdziwie rynkowe rozwiązanie może nie działać, ponieważ subsydiowaliśmy tanie dumping.
Recykling, w tym koszty zbierania odpadów w małych, mieszanych ilościach, transportowanie odpadów do zakładu przeładunkowego, sortowanie, czyszczenie, przepakowywanie, a następnie przewożenie go ponownie, często na duże odległości, na rynek, który kupi towar do pewnego rzeczywistego wykorzystania, prawie zawsze jest droższy niż składowanie tych samych odpadów w lokalnym zakładzie.
Ponieważ ekonomika recyklingu w porównaniu z dumpingiem jest pomieszana z dopłatami do składowisk, twierdzi, że społeczeństwo dąży do "drugiej najlepszej" opcji "używania moralnej perswazji, odwołując się do ducha publicznego, a nie do własnego interesu obywatela". Punkt widzenia twierdził, że recykling jest zawsze najlepszą rzeczą do zrobienia, bez względu na koszty. Munger opiera się na kilku przykładach osobliwego zachowania, które wynika z tego tematu: właściciele domów wkładają zużyte pojemniki do zmywarki, aby oczyścić je z gruzu przed recyklingiem, kiedy koszt zmywania przewyższa wszelkie dochody netto lub dobrzy obywatele Santiago de Chile, płonąca benzyna, kiedy w sobotnie poranki pracują bezczynnie przez kilka minut, aby w kolejce do lokalnego punktu recyklingu.
Obecnie Munger zauważa, że nikt nie ponosi odpowiedzialności za usuwanie opakowań, a zatem rządy dokładają wszelkich starań, aby rozwiązać problem. Rozwiązaniem, sugeruje Munger, jest odejście od pułapki imperatywów moralnych i skoncentrowanie się na zachętach rynkowych. "Organizacje, które mają najtańsze sposoby wprowadzania zmian i mają ostatnią szansę na ponowne rozpatrzenie wszelkiego rodzaju opakowań, czy to płynnych, spożywczych czy kuchenki mikrofalowe, są producentami i dystrybutorami produktów, które kupujemy" - pisze , argumentując o rozszerzonej odpowiedzialności producenta . Takie podejście, jak twierdzi, zachęciłoby do stosowania skutecznych zachęt rynkowych i lepszych wyników w zakresie gospodarki odpadami.
Artykuł Mungera, The Recycling Industrial Complex, został opublikowany w North State Journal.
Wcześniejsze